Amputacja rączki dziecka

Opis historii: Urodziłam córkę kilka lat temu. Córka została zarażona w szpitalu i efekt był taki, że wdało się zakażenie i jedynym wyjściem była amputacja prawej rączki dziecka. Nie przyszło mi nigdy do głowy, że może to być zaniedbanie szpitala. Przez kilka lat byłam wdzięczna, że uratowano mi dziecko ale po rozmowie z jednym z lekarzy, zostałam uświadomiona, że ktoś do tej sytuacji doprowadził. Niestety minęło już 5 lat. Gdybym wiedziała wcześniej, szukałabym pomocy aby przynajmniej córka otrzymała rentę od szpitala. Pochodzimy z niezamożnej rodziny i nigdy nie przyszło mi do głowy, że byłabym w stanie oskarżyć szpital o cokolwiek. Nie wiem jak wytłumaczę sytuację dziecku kiedy zada mi kiedyś pytanie co się stało.

Komentarz Fundacji: W tym przypadku na niekorzyść działa upływ czasu. Roszczenie się przedawniło, jednak należy zauważyć, że w tym przypadku zastosowanie może mieć art. 5 kodeksu cywilnego, który może wyłączyć zarzut przedawnienia. Droga postępowania karnego raczej w tej sytuacji nie jest możliwa, bo przy zakażeniach nigdy nie wiadomo kto z personelu je spowodował. Należy spróbować jednak dochodzić roszczenia licząc na to, że Sąd uzna zarzut przedawnienia (zgłoszony przez szpital) jako nadużycie prawa.