Orzecznictwo w sprawach medycznych

Lektura orzeczeń pozwala na poznanie sposobów rozstrzygnięć w sprawach, które wydają się być podobne. Należy jednak ostrożnie podchodzić do lektury orzeczeń, ponieważ stany faktyczne pomimo pozornego podobieństwa mogą być różne co uzasadnia inną treść orzeczeń. Najlepszym rozwiązaniem jest konsultacja własnej sprawy w celu oceny realności roszczeń, by nie narazić się na bezowocne prowadzenie wieloletniego sporu.
Zasady dowodzenia istnienia szkód medycznych i odpowiedzialności placówek medycznych

1

SA w Białymstoku, wyrok z 24.03.2016 r. I ACa 766/15

  1. Przesłankami odpowiedzialności placówki medycznej na podstawie art. 430 k.c. w zw. z art. 415 k.c., które musi wykazać powód, są wyrządzenie szkody przez personel medyczny, zawinione działanie lub zaniechanie tego personelu, normalny związek przyczynowy pomiędzy tym działaniem lub zaniechaniem a wyrządzoną szkodą oraz wyrządzenie szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności, przy czym do przypisania odpowiedzialności odszkodowawczej wystarczy choćby najmniejszy stopień winy.
  2. Wśród przepisów ustawy z 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty nie ma szczególnego przepisu określającego rozkład ciężaru dowodu, i to w sposób odmienny od ogólnej reguły wyrażonej w art. 6 k.c., przeto ten ostatni przepis stanowi podstawę dla przesądzenia, na której ze stron sporu spoczywa ciężar wykazania, że lekarz wykonał, wynikający z art. 31 ust. 1 ustawy, obowiązek udzielenia pacjentowi przystępnej informacji, i to w przedmiotowym zakresie wynikającym z treści tego przepisu. Zatem skoro obowiązek udzielenia informacji obciąża lekarza, który wywodzi z tego skutki prawne, to na nim zgodnie z art. 6 k.c. spoczywa obowiązek udowodnienia, że obowiązek ten został wypełniony. Dowodem mogą być odpowiednie zapisy w historii choroby wraz z podpisem pacjenta, wręczone mu informacje pisemne, zeznania świadków.
  3. Artykuł 4 ustawy z 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta przewiduje autonomiczne roszczenie o zadośćuczynienie za doznana krzywdę, stanowiąc, że w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego. Chodzi tu o prawa pacjenta m.in. do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej (art. 6) oraz informacji o proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu (art. 9). Celem regulacji art. 4 ust. 1 ustawy nie jest osłabienie ochrony pacjenta poprzez wskazanie tych naruszeń dóbr, w przypadku których uzasadnione jest roszczenie o zadośćuczynienie. Z tego względu należy opowiedzieć się za istnieniem zbiegu roszczeń z art. 448 k.c. i art. 4 ust. 1 ustawy. Znaczenie art. 4 ust. 1 ustawy polega na tym, że wskazuje on expressis verbis te naruszenia praw pacjenta, które przesądzają o naruszeniu dobra osobistego. W związku z tym pokrzywdzony nie musi udowadniać, że doszło do naruszenia prawnie chronionego dobra osobistego – wystarczy wskazać konkretne naruszenie praw pacjenta. Do przyznania zadośćuczynienia za naruszenie praw pacjenta nie jest konieczne spełnienie przesłanki szkody na osobie, może być ono przyznane za sam fakt naruszenia i nie jest zależne od jednoczesnego wystąpienia takiej szkody.

2

S.O. w Łodzi, wyrok z 25.02.2016 r. II C 49/13

  1. Obowiązek zapewnienia pacjentom bezpiecznych warunków w trakcie hospitalizacji bądź korzystania z usług medycznych wynika również z podstawowych zasad etycznych. Zgodnie z przyjętym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, zakład leczniczy jest zobowiązany do dołożenia należytej staranności w celu ochrony pacjentów przed niebezpieczeństwem zakażenia chorobą zakaźną czy bakterią. Jeżeli naruszenie tego obowiązku powoduje zwiększenie ryzyka infekcji i z tym właśnie ryzykiem łączy się choroba pacjenta, zakład leczniczy ponosi odpowiedzialność za doznaną przez pacjenta szkodę, chyba że przeprowadzi dowód, że szkoda ta jest następstwem innych okoliczności.
  2. Konieczność zachowania należytej staranności to między innymi obowiązek szczególnej troski o sprzęt operacyjny, tak by jego użycie nie zagrażało ani życiu ani zdrowiu pacjentów (por. wyrok SN z dnia 11 maja 1983 r., IVCR 118/83, OSNCP Nr 12/1983 poz. 201).
  3. Placówka medyczna winna podjąć działania uniemożliwiające powodowi zakażenie bakterią gronkowca. Tymczasem u powoda doszło do zakażenia podczas pobytu w pozwanym szpitalu. Ze względów przedstawionych powyżej, ustalenie takiego źródła zakażenia przy spoczywającym na placówce obowiązku zapewnienia W. R. bezpieczeństwa pobytu i procesu leczenia, stanowią wystarczającą podstawę dla przyjęcia, że doszło do zarzucanego działania lub zaniechania personelu Szpitala względnie zawinionej, niewłaściwej organizacji placówki, pozostających w związku przyczynowym z zakażeniem powoda. Jest to rodzaj winy organizacyjnej, którą należy przypisać pozwanemu Szpitalowi. W ocenie sądu nie ulega wątpliwości, iż powód został zakażony w pierwszych dniach pobytu w szpitalu. Z karty zleceń wynika, że zlecono podawanie antybiotyku. Mimo to wystąpiły kliniczne objawy zakażenia, sączenie się z rany, stan zapalny, postępująca martwica tkanek, a prowadzone badania polegające na pobieraniu wymazów z rany potwierdzały występowanie tzw. flory saprofitycznej, która może występować na skórze i nie stanowić patogenu, ale też może być takim patogenez, uznano że powód nie został zakażony. Jednakże w sytuacji podawania antybiotyku, który mógł zakłamywać wynik badania i występowania ostrych objawów klinicznych, te ostatnie decydowały o rozpoznaniu. Dlatego też postępowanie lekarzy było obarczone błędem o ile nie stanowiło próby ukrycia zakażenia.

3

SO w Łodzi, wyrok z 18.12.2015 r. II C 482/13

  1. Placówka medyczna winna tak zorganizować swą pracę, by zminimalizować ryzyko zakażenia pacjentów. Obowiązek ten wynika z przepisu art. 11 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (tekst jedn.: Dz. U. z 2013 r. poz. 947). Zgodnie z tym przepisem, na kierownikach podmiotów leczniczych oraz innych osobach udzielających świadczeń zdrowotnych ciąży obowiązek podejmowania działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Działania te obejmują w szczególności: ocenę ryzyka wystąpienia zakażenia związanego z wykonywaniem świadczeń zdrowotnych; monitorowanie czynników alarmowych i zakażeń związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w zakresie wykonywanych świadczeń; opracowanie, wdrożenie i nadzór nad procedurami zapobiegającymi zakażeniom i chorobom zakaźnym związanym z udzielaniem świadczeń zdrowotnych; stosowanie środków ochrony indywidualnej i zbiorowej w celu zapobieżenia przeniesieniu na inne osoby biologicznych czynników chorobotwórczych; wykonywanie badań laboratoryjnych oraz analizę lokalnej sytuacji epidemiologicznej w celu optymalizacji profilaktyki i terapii antybiotykowej; prowadzenie kontroli wewnętrznej w zakresie realizacji działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych.
  2. Niezależnie jednak od cytowanej normy, obowiązek zapewnienia pacjentom bezpiecznych warunków w trakcie hospitalizacji bądź korzystania z usług medycznych wynika również z podstawowych zasad etycznych. Zgodnie z przyjętym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, zakład leczniczy jest zobowiązany do dołożenia należytej staranności w celu ochrony pacjentów przed niebezpieczeństwem zakażenia chorobą zakaźną czy bakterią. Jeżeli naruszenie tego obowiązku powoduje zwiększenie ryzyka infekcji i z tym właśnie ryzykiem łączy się choroba pacjenta, zakład leczniczy ponosi odpowiedzialność za doznaną przez pacjenta szkodę, chyba że przeprowadzi dowód, że szkoda ta jest następstwem innych okoliczności. Konieczność zachowania należytej staranności to między innymi obowiązek szczególnej troski o sprzęt operacyjny, tak by jego użycie nie zagrażało ani życiu ani zdrowiu pacjentów (por. wyrok SN z dnia 11 maja 1983 r., IVCR 118/83, OSNCP Nr 12/1983 poz. 201).
  3. Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, że pozwana placówka medyczna winna podjąć działania uniemożliwiające powódce zakażenie bakterią gronkowca. Tymczasem u powódki doszło do zakażenia podczas pobytu w pozwanym szpitalu. Ze względów przedstawionych powyżej, ustalenie takiego źródła zakażenia przy spoczywającym na placówce obowiązku zapewnienia powódce bezpieczeństwa pobytu i procesu leczenia, stanowią wystarczającą podstawę dla przyjęcia, że doszło do zarzucanego działania lub zaniechania personelu Szpitala względnie zawinionej, niewłaściwej organizacji placówki, pozostających w związku przyczynowym z zakażeniem A. K. Jest to rodzaj winy organizacyjnej, którą należy przypisać Szpitalowi objętemu ochroną ubezpieczeniową.

4

SO we Wrocławiu, wyrok z 28.04.2015 r.I C 2088/13.

  1. Ubezpieczyciel (podmiot leczniczy prowadzący szpital) jest związany orzeczeniem wojewódzkiej komisji i w razie uznania przez nią, że doszło do zdarzenia medycznego powinien przedstawić podmiotowi pacjentowi wniosek (pacjentowi lub jego przedstawicielowi) propozycję odszkodowania i zadośćuczynienia. W przeciwnym wypadku ubezpieczyciel zobowiązany jest do zapłaty kwoty określonej we wniosku, a wojewódzka komisja wystawia zaświadczenie które stanowi tytuł wykonawczy. Natomiast w razie złożenia propozycji przez ubezpieczyciela (podmiot leczniczy prowadzący szpital) wnioskodawca składa oświadczenie o przyjęciu tej propozycji lub jej odrzuceniu wraz z oświadczeniem o zrzeczeniu się dalszych roszczeń w zakresie szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku (art. 67k ust. 1-6 oraz ust. 10 ustawy o prawach pacjenta). Dodać należy, że przedstawienie przez ubezpieczyciela propozycji, o której mowa w ust. 2, lub wypłata przez niego odszkodowania lub zadośćuczynienia, nie oznacza uznania roszczenia dla celów jego dochodzenia w postępowaniu cywilnym (art. 67k ust. 9 ustawy o prawach pacjenta). W okolicznościach niniejszej sprawy pozwany szpital przedstawił powódce propozycję wypłaty odszkodowania i zadośćuczynienia w kwocie 500 zł. Powódka nie zaakceptowała jednak tej propozycji. W związku z tym orzeczenie wojewódzkiej komisji nie mogło stanowić podstawy wystawienia tytułu wykonawczego, a powódka dochodzi swoich roszczeń na drodze sądowej.
  2. Podstawę odpowiedzialności pozwanego szpitala stanowią przepisy o odpowiedzialności deliktowej (art. 430 w zw. z art. 415 k.c.), a zatem to na powódce co do zasady spoczywał ciężar dowodu co do wykazania zawinionego i niezgodnego z prawem postępowania pracowników pozwanego szpitala, związku przyczynowego pomiędzy podjętymi przez personel medyczny działaniami a zakażeniem powódki oraz doznanej tego powodu przez powódkę szkody oraz krzywdy. Sąd miał jednak na uwadze, że w sprawach o błąd medyczny (z jaką to mamy do czynienia) precyzyjne wykazanie przez powoda okoliczności związanych z niedołożeniem przez personel medyczny należytej staranności oraz wpływu tych zaniedbań na stan zdrowia powódki jest z reguły niezwykle trudne bądź wręcz niewykonalne.
  3. W związku z tym w praktyce sądowej wykształcona została konstrukcja dowodu prima facie mającego zastosowanie szczególnie w sprawach, w których udowodnienie okoliczności faktycznych jest niezwykle trudne (np. szkody komunikacyjne czy lekarskie). Oparty jest on na konstrukcji domniemań faktycznych (art. 231 k.p.c.) i zwalnia stronę ponoszącą ciężar dowodu od wykazania wszystkich etapów związku przyczynowego między pierwotnym zdarzeniem sprawczym a szkodą, wymaga jednak wysokiego prawdopodobieństwa istnienia pierwszego i kolejnych zdarzeń sprawczych, pozwalających traktować je, jako oczywiste (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 czerwca 2010 r., III CSK 245/09, LEX nr 611825). Jednocześnie posłużenie się konstrukcją dowodu prima facie pozwala na przeniesienie na stronę przeciwną, która zna okoliczności towarzyszące powstaniu szkody i może je wykazać, ciężaru wykazania prawidłowości i staranności swojego działania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2014 r., I CSK 291/13, LEX nr 1526621).

5

SA w Łodzi, wyrok z 6.11.2014 r. I ACa 621/14

  1. Jak słusznie wskazał Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 19 czerwca 2013 r. sygn. I ACa 727/12, LEX nr 1342295, normy reżimu deliktowego mają chronić poszkodowanego i rolą sądu jest taka interpretacja przepisów, aby ta ochrona była najpełniejsza. W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że w przypadku zakażeń szpitalnych niedbalstwo szpitala można przyjąć w drodze domniemania faktycznego (por. Mirosław Nestorowicz – Prawo Medyczne, Wyd. V, Toruń 2001, s. 266-269 i orzeczenia tam wskazane). Sąd Najwyższy także uznawał za dopuszczalne korzystanie z konstrukcji domniemań faktycznych i to nie tylko w odniesieniu do miejsca zakażenia i związku przyczynowego między zakażeniem a pobytem pacjenta w placówce leczniczej, lecz także w odniesieniu do niedbalstwa personelu tej placówki w zakresie zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa pobytu (wyrok SN z dnia 22 lutego 2012 r., sygn. IV CSK 245/11, Lex nr 1164750 i wskazane w uzasadnieniu wyroki SN).
  2. Dostrzec należy, że powódka, będąc pod opieką personelu medycznego Szpitala, powierzyła mu swoje zdrowie, ufając jego wiedzy, doświadczeniu zawodowemu i dochowaniu należytej staranności przy wykonywaniu wszelkich zabiegów, przede wszystkim tych związanych z przerwaniem ciągłości tkanek. Skoro bezspornym jest w sprawie, że zakażenie powódki jest zakażeniem szpitalnym i to ściśle związanym z zabiegiem chirurgicznym, jakiemu poddała się w dniu 8 maja 2006 r., to – w ocenie Sądu Apelacyjnego – świadczy to o niedochowaniu ze strony pracowników Szpitala aktów należytej staranności. Jak trafnie wskazuje się w apelacji E. F. została przyjęta do Szpitala im. (…), nie będąc zakażona gronkowcem, na żadnym etapie postępowania nie wykazano, by gronkowiec był pochodzenia endogennego. Tymczasem opuściła Szpital obarczona infekcją kości, która miała dramatyczny wpływ na dalszy stan jej zdrowia, skutkując w konsekwencji koniecznością amputacji kończyny dolnej.
  3. W przedmiotowej sprawie nie ma więc podstaw do przyjęcia, że zakażenie powódki podczas jej pobytu w Szpitalu im. (…) w maju 2006 r. pozostawało w normalnym związku przyczynowym z jakąkolwiek inną okolicznością niż niedołożenie przez pracowników tej placówki służby zdrowia należytej staranności w zapewnieniu odpowiedniego stanu sanitarnego. Tego zaś rodzaju zaniechanie uzasadnia odpowiedzialność deliktową Szpitala, opartą na przepisie art. 430 k.c. w zw. z art. 415 k.c. By przypisać odpowiedzialność cywilną zachowanie danej osoby musi być obiektywnie bezprawne i subiektywnie zawinione. Jednocześnie przyjmuje się, że zakład leczniczy ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez członków swego personelu. Tym samym ich obowiązkiem jest dołożenie należytej staranności w leczeniu każdego pacjenta.

6

Zarzut pozwanego szpitala, że powód przyczynił się do szkody (art. 362 k.c.), gdyż nie podjął leczenia interferonem, które “zdaniem biegłych” w zasadniczy sposób wpłynęłoby na poprawę stanu zdrowia powoda jest także bezzasadny. Wbrew twierdzeniom skarżącego nie ma podstaw do twierdzenia, że powód kwalifikuje się do tego rodzaju leczenia, o którym biegli mówili jako toksycznym, i że mu je zaproponowano, a on bezpodstawnie odmówił.

7

SO we Wrocławiu, wyrok z 22.11.2013 r. I C 1317/12

  1. Zdaniem Sądu wnioskami domniemania faktycznego można objąć także mechanizm powstania zakażenia, w tym przyczyny ” zawleczenia” bakterii bytujących na skórze powódki do operowanego pola. Jak bowiem wyjaśniała biegła w opinii złożonej w sprawie, skoro doszło do zakażenia powódki podczas zabiegu cięcia cesarskiego, to z medycznego punktu widzenia – pomimo zastosowanej antybiotykowej profilaktyki okołooperacyjnej oraz odkażenia pola operacyjnego – musiał zawieść czynnik ludzki w postaci personelu medycznego obecnego przy przeprowadzanym zabiegu.
  2. Mając powyższe na uwadze należało uznać, że winę w zakażeniu powódki bakterią (…) ponosi personel medyczny Wojewódzkiego Szpitala (…) we W. (chociażby w postaci niedbalstwa, czy nieostrożności), za działania którego, na podstawie art. 430 k.c., na zasadzie ryzyka odpowiedzialność ponosi Szpital.
  3. Niezależnie od powyższych rozważań odpowiedzialność Szpitala za zakażenie powódki (…) może być ukształtowana także za tzw. winę organizacyjną, na podstawie art. 416 k.c., zgodnie z którym osoba prawna jest obowiązana do naprawienia szkody wyrządzonej z winy jej organu. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego, szpital jest obowiązany do zapewnienia bezpieczeństwa pobytu, zaś zakres tego obowiązku zależy od rodzaju zakładu leczniczego i stanu zdrowia pacjenta. Obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa polega też na ochronie pacjenta przed spowodowaniem u niego innej choroby, na przykład na skutek zaniedbań organizacyjnych. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że szkoda wyrządzona pacjentowi na skutek zakażenia go chorobą zakaźną, jest objęta domniemaniem faktycznym niedbalstwa szpitala w zakresie zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa pobytu (M. Nestorowicz, Prawo medyczne, Toruń 2011, s. 269).
  4. W świetle powyższego powódka, udając się na zabieg cesarskiego cięcia do szpitala, miała prawo oczekiwać bezpiecznego pobytu w szpitalu, a szpital obowiązany był jej to bezpieczeństwo zapewnić. W związku z tym, że do bezpiecznego pobytu nie doszło (jak już to zostało wyżej wykazane) przyjąć należy, że z winy organu szpitala miały miejsce błędy organizacyjne, które przeniosły się na doznaną przez powódkę szkodę w postaci zakażenia rany pooperacyjnej szczepami (…).
  5. Przesądzając zatem kwestię samej zasady odpowiedzialności strony pozwanej za szkodę doznaną przez powódkę w wyniku zakażenia rany pooperacyjnej, Sądu uznał, że okoliczności faktyczne ustalone w sprawie nie uzasadniają w pełni żądania powódki zgłoszonego w pozwie.

8

SA w Krakowie, wyrok z 4.09.2013 r. I ACa 712/13

Judykatura wskazuje, że bezprawność zachowania polega na przekroczeniu mierników i wzorców wynikających zarówno z wyraźnych przepisów, zwyczajów, utartej praktyki, jak i zasad współżycia społecznego (por. wyrok SN z dnia 22 września 1986 r., IV CR 279/86, LEX nr 530539). W szczególności uznaje się, że obowiązek należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka może wynikać nie tylko z normy ustawowej, ale także ze zwykłego rozsądku, popartego zasadami doświadczenia, które nakazują unikania niepodyktowanego koniecznością ryzyka (por. wyrok SN z dnia 9 maja 1968 r., I CR 128/68, niepubl.). Za winę natomiast powszechnie uznaje się ujemną ocenę zachowania podmiotu, umożliwiającą postawienie mu zarzutu podjęcia niewłaściwej decyzji w danej sytuacji. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że – w oparciu o przepisy art. 6 k.c., 232 i 3 k.p.c. – to na powodzie ciążył obowiązek wykazania, że strona pozwana wyrządziła jej szkodę, za którą ponosi odpowiedzialność deliktową.

9

SA w Krakowie, wyrok z 28.08.2013 r. I ACa 695/13

  1. Prawodawca, co prawda nie narzuca formy, w jakiej winna pacjentowi zostać udzielona informacja. Przyjmuje się, iż pacjent może zostać poinformowany zarówno ustnie, jak i pisemnie, jednakże wydaje się, że fakt udzielenia informacji winien zostać ujęty w dokumentacji medycznej. W tym miejscu należy również podkreślić, iż ciężar dowodu, iż pacjent został poinformowany o swoim stanie zdrowia, zgodnie z ogólną zasadą z art. 6 k.c. obciąża podmiot udzielający świadczeń medycznych (U. Drozdowska, Cywilnoprawna Ochrona Praw Pacjenta, Legalis). Strona pozwana nie udowodniła, iż w sposób należy poinformowała powódkę o nosicielstwie bakterii gronkowca złocistego, a z tą okolicznością wiążą się skutki prawne dla strony pozwanej. Z całą pewnością nie może takiemu obowiązkowi czynić zadość informacja znajdują się na karcie informacyjnej dziecka powódki, z której wynika iż “w wymazie z dróg rodnych matki stwierdzono obecność Streptococcus agalactiae, który mógł być przyczyną uogólnionej reakcji zapalnej u noworodka” (k. 115). Zarówno forma informacji udzielanej pacjentowi, jak i sam jej charakter muszą być dostosowane do stopnia intelektualnego pacjenta i jego możliwości zrozumienia konsekwencji jakie może ponosić z racji wykrytych schorzeń.
  2. Nie ulega wątpliwości, że powódka otrzymała Kartę informacyjną leczenia szpitalnego swojej córki, jednakże nie mogła z niej odczytać żadnej istotnej informacji dla siebie, to jest, iż jest nosicielką gronkowca złocistego. Po pierwsze bowiem nazwa bakterii została napisana po łacinie, wątpliwe więc czy powódka, nie posiadając medycznego wykształcenia, mogła ją zrozumieć. Na marginesie tylko należy zaznaczyć, że informacja zawarta w Karcie dziecka była błędna, ponieważ wskazano na obecność paciorkowca, podczas gdy z wyników badań jednoznacznie wynika, iż stwierdzono bakterię gronkowca złocistego. Po drugie sama taka informacja nie niosła żadnego przekazu dla powódki, bowiem nikt jej nie wyjaśnił co to jest za bakteria, jakie jest jej podłoże, a przede wszystkim, iż nie jest konieczna w jej przypadku antybiotykoterapia oraz jakie zagrożenia niesie za sobą nosicielstwo gronkowca złocistego, zwłaszcza w stanie poporodowym.

10

SA w Łodzi, wyrok z 12.07.2013 r.: I ACa 221/13

Przy orzekaniu na podstawie art. 419 k.c. sąd najpierw decyduje o zasadzie odpowiedzialności. Zasądzenie odszkodowania musi poprzedzić definitywne przesądzenie tego, czy w danych okolicznościach jest w świetle zasad współżycia społecznego usprawiedliwione nałożenie obowiązku odszkodowawczego na Skarb Państwa. Ustalenie, że Skarb Państwa odpowiada w całości lub w części za szkody mogące powstać w przyszłości, pozwoli w dalszym procesie zobowiązać ten podmiot do naprawienia skonkretyzowanej w nim szkody po stwierdzeniu, że zgłoszone roszczenie było w chwili orzekania o nim usprawiedliwione szczególnymi okolicznościami przewidzianymi w art. 419 k.c. Ustalenie, że Skarb Państwa odpowiada za szkody mogące powstać w przyszłości, zabezpiecza zatem poszkodowanego przed trudnościami dowodowymi, jakie byłyby związane z ewentualną koniecznością prowadzenia przez niego po długim okresie procesu odszkodowawczego.

11

SA w Krakowie, wyrok z 5.02.2013 r. I ACa 1369/12

  1. Do zakażenia mogło dojść poprzez niezagojony pępek, dostęp żylny (wenflon) czy też podczas wykonywania zabiegów medycznych (kroplówki z glukozy, przetaczanie osocza, pobieranie krwi do badań). Przyjął zatem Sąd, że do zakażenia doszło w Szpitalu, za zobowiązania którego obecnie odpowiada pozwany Skarb Państwa. W tego rodzaju procesach dowiedzenie konkretnego czy też wskazanie zdarzenia, w wyniku którego doszło do zakażenia jest trudne dowodowo. Sąd Najwyższy niejednokrotnie w związku z tym wskazywał, że w tego typu procesach w braku pewnego dowodu wystarczające jest ustalenie wysokiego, graniczącego z pewnością stopnia prawdopodobieństwa, że zakażenie nastąpiło w szpitalu.
  2. Zdaniem Sądu Okręgowego to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie, co wynika zarówno z opinii biegłego W. W., jak i z faktu, że objawy zakażenia ujawniły się u powoda już następnego dnia po wypisaniu go ze szpitala im. św. A. w K. W takiej sytuacji to pozwany chcąc zwolnić się z odpowiedzialności powinien wykazać, że istniało wysokie prawdopodobieństwo innego – poza szpitalnego powstania szkody i że prawdopodobieństwo to jest wyższe niż to wykazywane przez powoda. Pozwany zaś nie udowodnił zgłoszonego zarzutu wysokiego prawdopodobieństwa zakażenia przez matkę.